Do końca

Jacek Walkiewicz, dość słynny polski coach, w swoich wystąpieniach mawia często: W życiu są rzeczy, które warto, i są rzeczy, które się opłaca, ale nie zawsze to, co warto, się opłaca, i nie zawsze to, co się opłaca, warto. Choć nie łatwo uniknąć dziś zarzutu bycia kolejnym Coelho, słowem argumentu trywialności w przypadku aforyzmu, to wydaje mi się, że coś w tym jednak jest.

Staję właśnie przed takim wyborem. Wydaje się, że się nie opłaca. Przedsięwzięcie jest nieco ryzykowne. Termin szalony. Szanse niepewne. Mimo to: warto.

Wiele zajęć różnych kwestii mnie w życiu nauczyło. Biegi długodystansowe: trzymać rozsądne tempo, nie szarżować i być konsekwentnym. Spekulacja na giełdzie: nie popadać w histerię w złych dniach i nie chwytać się kurczowo pierwszej okazji, gdy tylko pojawi się zysk, bo może zjawić się większy. Pewne lato nauczyło mnie również, by nigdy nie odpuszczać. Nie wolno przenigdy, pod żadnym pozorem, ani argumentem poddać się w walce o marzenia. Choćby kompletnie obłąkane były plany ich realizacji. Niechby nawet wyszło się na kompletnego idiotę w próbach ich zwyciężenia – walczyć. Walczyć i próbować. Jedyną alternatywą jest wieloletnia gorycz. Nie z przegranej bynajmniej. Z tego momentu, sekundy słabości, w której zdecydowało się wywiesić białą flagę.